środa, 14 grudnia 2011

pomarańczowa nie koperta


Przedstawiam zdjęcia z soboty, kiedy nie byłam jeszcze zakatarzona i lekko ochrypła. ;(

Szkoda, że w dłoniach nie dzierżę pomarańczowej koperty, tylko...teczkę na dokumenty.


Włosy umyte i heja na dwór, no i katar gotowy.

Jako żiri, gdy siostra przymierzała sukienki. ;)



Książka musi być. Zawsze w torebce mam jakąś książkę, aby się nie nudzić w przypadku nudy. ;) Obecnie czytam  "Fajerwerki" Judith McNaught.

wearing :
earrings, blouse - H&M
dress - sh
corals - no name
coat - Bershka
bag - C&A
shoes - win

Na koniec moje dzisiejsze śniadanie, chcę schudnąć!


Czytając dzisiejszego posta wyczuwam  narzekający nastrój...może to wina mojego przeziębienia...Dobra, wracam do łóżka. I nie będę już Wam marudzić. ;)

3 komentarze:

  1. Hello beautiful! I found your blog by chance looking at each other and I must say that I love it. You have a different and original style that has left me speechless. Your posts, so I can see, are great and you will see a great person. You're really beautiful with this outfit, it is great! So I follow you from now on. I hope you pass by my blog, and if you like me as much as I like yours, follow me back. A great big kiss :)

    www.aunusualstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się Twoja sukienka, współgra z kolorem włosów, właściwie, tworzy kontrast, ale uzepełniają się wzajemnie.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojj , znajomy Auchan ;)
    bardzoo podobają mi sie Twoje buty! od dawna takich szukam ,ale chyba za słabo , bo wciąż ich nie mam :))

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarze ;)
P.S. Nie wysyłaj zapytań w stylu "będziemy się nawzajem obserwować?", "podoba mi się Twój blog, może będziemy się obserwować?", itp., jeśli chcesz obserwować, po prostu obserwuj. ;)