wtorek, 12 lipca 2011

weekend

Miniony weekend spędziłam na weselu "kuzynki". Impreza była super, jedzenie było bardzo smaczne, a pogoda świetna. :) Od stołu wstawałam by potańczyć, lub przespacerować się,aby spalić kalorie i robić miejsce na następne przysmaki. A póki co, aby mój brzusio nie ucierpiał nagle z braku aż tylu kalorii ( ;)( ), jakie wsuwałam jeszcze dwa dni temu, to właśnie teraz dostarczam mu kolejnej porcji kcal w postaci lodów o smaku tiramisu...
A poniżej kilka fotek z weekendu.;)
Na powyższym zdjęciu widać stanik. Nie bulwersujcie się! ;) Na początku miałam samonośny biustonosz, niestety nie spełnił swej roli, i musiałam założyć normalny, ale przynajmniej nie krępował ruchów i mogłam śmiało szaleć na parkiecie ;)
sandals-CCC
dress-H&M
flower-no name
bracelet-H&M
earrings-no name
dress-Zara
bracelet-Reserved...?
necklace-KappAhl
shoes-CCC
earrings-no name
ring-gift
A na koniec:
...po raz pierwszy i ostatni (jako panna) złapałam bukiet panny młodej. I teraz cóż, pozostało mi czekać do własnego ślubu i wesela.;)

2 komentarze:

  1. Sukienka z zary jest piękna, a Ty bezcześcisz ją tymi niepasującymi ni w ząb butami. uwierz mi, to naprawdę dobrze nie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super,że się wybawiłaś. Ślicznie wyglądałaś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarze ;)
P.S. Nie wysyłaj zapytań w stylu "będziemy się nawzajem obserwować?", "podoba mi się Twój blog, może będziemy się obserwować?", itp., jeśli chcesz obserwować, po prostu obserwuj. ;)