środa, 8 czerwca 2011

sunny day

Zauważam, że coraz bardziej podobają mi się proste formy, takie proste, zwyczajne ubrania...Jak np. ta koszulka, którą mam na sobie. Nigdy nie kupowałam takich ubrań-baz, które można różnie zestawiać, zawsze wolałam koszulkę z jakimś nadrukiem, z jakąś błyskotką, a dżinsy albo przetarte, albo z naszywkami,byle nie takie zwykłe, klasyczne. A potem był problem-co tu ubrać? ;)
Odkąd w mojej szafie pojawiły się 'niebieskie' dżinsy, jednokolorowa bluzka,itp.  paradoksalnie a może nie, mam się w co ubrać i czuję się fajnie . ;) Ubranie-baza, a potem rób co chcesz ;)
Dodaję kilka zdjęć z taką właśnie zwykła bluzką, którą bardzo lubię, i chyba to widać, prawda? ;)
buty-Veroni; spódniczka-Reserved; top-New Yorker; kolczyki-prezent; torebka-rynek
Stopy moje i mego Kochanego ;)

A na koniec mniami likierek  z lodem ;)
Ale zaszalałam dziś z fotkami ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny i komentarze ;)
P.S. Nie wysyłaj zapytań w stylu "będziemy się nawzajem obserwować?", "podoba mi się Twój blog, może będziemy się obserwować?", itp., jeśli chcesz obserwować, po prostu obserwuj. ;)