poniedziałek, 9 maja 2011

z komunii

Wczoraj byłam na komunii kuzynki mojego D. Nie czułam się za dobrze, co chwilę smarkałam, nos już mam strasznie obtarty, a później straciłam smak i nie czułam już co jadłam, szkoda, bo były same pyszności. W pewnym momencie chciałam spróbować tatar, nigdy go nie jadłam, i właśnie wtedy straciłam smak, tyle go spróbowałam...ale może to i lepiej ? ;) Wczoraj nie wiedziałam co na siebie ubrać, wiadomo. W końcu padło na kombinezon siostry i nowy żakiet. Zielona gumka była najbardziej modnym ( pod względem kolorystycznym ) akcentem tego stroju...hehe.;)
Moja mina bezcenna....;)


Rękawy żakietu spuściłam w dół, ze względu na mój stan zdrowia i pogodę.




buty-boot sguare, kombinezon-siostry,żakiet-new yorker, biżu-siostry, torebka-ryneczek

A teraz dodatek specjalny. ;) 
A włosy potargał mi wiatr...;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny i komentarze ;)
P.S. Nie wysyłaj zapytań w stylu "będziemy się nawzajem obserwować?", "podoba mi się Twój blog, może będziemy się obserwować?", itp., jeśli chcesz obserwować, po prostu obserwuj. ;)